|
Pobierz oryginalny załącznik.
POBLISKI BAZAR lub jak ktoś lubi TARG
Poranki , w dni kiedy nic mnie nie goni ,poświęcam na zwiedzanie naszych bielskich targów. Lubię chodzić między ładnie ułożonymi warzywami i owocami - chociaż daleko nam jeszcze do targów włoskich czy hiszpańskich - ale cenię to co mam tutaj. Lubię obserwować jak zmienia się asortyment, mam kilka ulubionych miejsc gdzie wiem, że sprzedawca sam uprawia i oferuje produkty sezonowe.
Bo najbardziej lubię tę zmienność, kiedy owoce i warzywa są nasze, truskawki w czerwcu, śliwki we wrześniu. Te sprowadzane z innych części świata, inaczej smakują, pokryte ?impregnatami? aby były długo świeże. Jestem otwarta na smaki świata, cieszę się że wszystko dzisiaj można kupić, spróbować, zobaczyć jak smakuje i nie raz, nie dwa robię potrawy z czegoś ? z dalekiego świata. Wszędzie, gdzie jadę z zainteresowaniem sprawdzam menu w restauracjach i degustuję potrawy regionalne. Im dalej od domu, tym bardziej doceniam smaki zwykłej kuchni. W Indach szybko docenimy smak jabłka czy śliwki bo występujące tam bardziej jako rarytas, podczas gdy u nas są już bardzo pospolite i często zastępowane przez pomarańczę czy banana .
A czas na jabłka i śliwki właśnie nadchodzi i na straganach coraz więcej jest ich odmian w różnych kolorach i rozmiarach. Ja lubię je wszystkie, śliwki oczywiście, bo o jabłkach napiszę później, kiedy nadejdzie czas szarlotek.
Uprawa śliwek sięga czasów starożytności, a jej pierwsze odmiany wyrosły na terenach Bliskiego Wschodu. Uważa się, że obecna śliwka europejska to połączenie tarniny i śliwy wiśniowej. Są to dziko rosnące odmiany na terenach Kaukazu i Morza Kaspijskiego, dlatego też przyjmuje się, że to właśnie tam powstała dzisiejsza śliwka. W 150 roku przed Chrystusem przywieźli ją do Włoch Rzymianie, skąd wkrótce rozpowszechniła się po całej Europie. Niestety poprzez liczne krzyżówki ta ?stara śliwka? to już prawie wspomnienie.
Śliwki uprawia się na całym świecie, przy czym największa część upraw przypada na Azję (45 %), Europę (36 %) i Amerykę Północną i Środkową (14 %).
Oprócz witamin A, C i Biotyny(H) śliwka zawiera również witaminę B. Śliwki to najlepszy inicjator wymiany węglowodanów oddziałujących korzystnie na system nerwowy, stan psychiczny i samopoczucie oraz poprawiający wydajność organizmu i odporność na stres. Poza tym pobudzają pracę nerek i jelit.
Tyle wiadomości encyklopedycznych, a jak śliwka smakuje prawie każdy z nas wie. A jak smakuje w przetworach ? To już istna poezja smaków zależna od naszej wyobraźni i włożonej pracy. Mogą to być ciasta ze śliwkami, śliwki suszone używane do mięs, czy też pospolite ale jakże pyszne powidła.
Placek ze śliwkami
200 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
200 g masła, pokrojonego w kostkę, lub startego na tarce o grubych oczkach
1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej lub cytrynowej, przed starciem koniecznie sparzyć gotującą się wodą
100 g cukru pudru
żółtko
500-600 g śliwek dla mnie im więcej, tym lepiej)
1-2 łyżki cukru brązowego,
30 g migdałów, pokrojonych w słupki
Zaczynam od przygotowania formy o wymiarach 20x30 cm (lub tortownicy o średnicy 24-26 cm) wykładam ją papierem do pieczenia.
Produkty sypkie ? mąkę, proszek, sol i skórkę mieszam delikatnie w wysokiej misce. Dodaję cukier, a masło lekko twarde ścieram na tarce z dużymi oczkami bezpośrednio do miski na koniec dodaję żółtko i szybko zagniatam ciasto - można to zrobić także mikserem, ważne jest aby ciasta nie wyrabiać zbyt długo, wystarczą 2-3 minuty, bo po upieczeniu będzie twarde.
Ciastem wylepiam formę do pieczenia, na cieście układam śliwki pokrojone na połówki lub ćwiartki, nacięciem do góry. Posypuję cukrem i migdałami.
Piekarnik nagrzewam do 180 st. C. wstawiam ciasto i piekę około 40-50 minut. Sprawdzam po 40 minutach, wierzch powinien być złotobrązowy, a ciasto puszyste, jeśli nie jest dopiekam.
Przed podaniem posypuję cukrem pudrem. Podaję z gałką lodów waniliowych i konfiturą ze śliwek. PYCHA ! Polecam.
Poranki, w dni kiedy nic mnie nie goni, poświęcam na zwiedzanie naszych bielskich targów. Lubię chodzić między ładnie ułożonymi warzywami i owocami - chociaż daleko nam jeszcze do targów włoskich czy hiszpańskich - ale cenię to co mam tutaj. Lubię obserwować jak zmienia się asortyment, mam kilka ulubionych miejsc gdzie wiem, że sprzedawca sam uprawia i oferuje produkty sezonowe.
Bo najbardziej lubię tę zmienność, kiedy owoce i warzywa są nasze, truskawki w czerwcu, śliwki we wrześniu. Te sprowadzane z innych części świata, inaczej smakują, pokryte "impregnatami" aby były długo świeże. Jestem otwarta na smaki świata, cieszę się że wszystko dzisiaj można kupić, spróbować, zobaczyć jak smakuje i nie raz, nie dwa robię potrawy z czegoś z dalekiego świata.
|