Barszcz z kiszonych buraków
Wpisany przez Redakcja piątek, 09 grudnia 2011 14:11
Dzisiaj w nocy spadł pierwszy śnieg, jest bajkowo, świecą kolorowe światełka na naszych przydomowych choinkach. Świt wstaje i ja mozolnie też.
Początek grudnia, można już zaczynać świąteczne przygotowania. Za kilka dni ukiszę czerwone buraki, bo bez domowego zakwasu, barszcz wigilijny smakuje jak codzienna zupa. Zapraszam zatem do kuchni, przygotowanie nie zabiera dużo czasu, a satysfakcja gwarantowana.
1 kg czerwonych buraków
3 ząbki czosnku
1 listek laurowy
kilka ziaren pieprzu
3 szklanki wody mineralnej lub zwykłej przegotowanej i ostudzonej
1 łyżka soli
Można dodać skórkę z razowego chleba
Buraki myję i obieram, wcześniej nacieram ręce oliwą, aby intensywny kolor nie zdominował ich na kolejne dni. Kroję buraki na kawałki wielkości cząstek jabłka i wkładam do glinianego garnka lub do dużego słoika, dociskam. Dodaję czosnek, liść laurowy oraz pieprz i chleb.
Zalewam wodą wymieszaną z solą, tak aby całkowicie przykryć buraki. Garnek przykrywam wieczkiem a słoik zamykam i zostawiam w temperaturze pokojowej do czasu aż rozpocznie się fermentacja - około 4 dni. Po kolejnych 7 dniach zbieram pianę i buraki z sokiem gotowe. Sok po odcedzeniu dodaję do wigilijnego barszczu z dodatkiem kilku buraków oczywiście.
Barszcz wigilijny
1 litr wody
2 duże marchewki
1/2 pietruszki
1/2 pora (przekrojonego wzdłuż)
1 mała cebula
1 gałązka natki pietruszki
1 łyżeczka suszonego majeranku
1 ząbek czosnku
1 szklanka soku jabłkowego
2 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
1 łyżeczka cukru
około 1 łyżeczkę soli
Do wody dodaję obraną i pokrojoną na kawałki marchewkę, pietruszkę, opłukaną cebulę, pora, natkę pietruszki. Wszystko trzeba zagotować, zmniejszam ogień do minimum i gotuję pod przykryciem jeszcze przez około 45 minut na małym ogniu. Warzywny wywar przecedzam, warzywa można wykorzystać do sałatki, dodaję kiszone buraki i sok. Doprawiam majerankiem, solą, pieprzem i cukrem do smaku dodaję sok jabłkowy i pokrojony czosnek. Trzymam zupę bez przykrycia na małym ogniu przez około pół godziny, zupa ma się tylko delikatnie podgrzewać, nie może się zagotować, bo straci kolor. Podaję z uszkami lub dużą fasolą Jaś do wyboru.
Polecam Ewa Marta Nowotarska





























