AUTOBUSEM DO JAZZU
Wpisany przez Redakcja środa, 24 sierpnia 2011 10:11
Pierwsza wojna światowa zahamowała rozwój przemysłu motoryzacyjnego, jeśli chodzi o samochody osobowe, ale spowodowała jednocześnie olbrzymi postęp w budownictwie samochodów ciężarowych. Zadecydował o tym przypadek. W 1916 roku kluczową pozycją francuskiej linii obronnej była twierdza Verdun, zaopatrywana w amunicję, sprzęt i żywność za pośrednictwem linii kolejowej. W trakcie walk okazało się jednak, że przelotowość tej linii, znajdującej się pod stałym ogniem artyleryjskim nieprzyjaciela, jest niewystarczająca. Tor był ciągle niszczony, a dostawy ulegały przerwom do chwili usunięcia uszkodzeń. Sztab francuski zdecydował się wówczas na wykorzystanie taboru samochodowego dla uzupełniania niedostatecznego zaopatrzenia kolejowego.

Bardzo szybko okazało się, że samochody są znacznie wydajniejsze od trakcji kolejowej, gdyż wrażliwość drogi kołowej na ogień artyleryjski i bombardowania lotnicze była minimalna. Uszkodzone pojazdy można było w ciągu kilku minut zepchnąć do rowu, aby nie blokowały przejazdu. Leje po pociskach nie niszczyły drogi na całej szerokości, nie były więc istotną przeszkodą dla ruchu. Zasypywanie wyrw przygotowanym uprzednio tłuczniem nie zabierało wiele czasu. W tych warunkach zrezygnowano zupełnie z transportu kolejowego. Przez sześć miesięcy dniem i nocą dostarczano samochodami materiały do twierdzy, która dzięki sprawnemu zaopatrzeniu mogła odeprzeć wszystkie ataki nieprzyjaciela. 
Zdaniem wielu historyków ten fragment pierwszej wojny światowej zadecydował o jej wyniku. Firma Berliet, która dostarczyła armii francuskiej największą ilość ciężarowego taboru samochodowego, szczyciła się swoim wkładem w zwycięstwo aliantów. Nic dziwnego, że mówiąc o zaopatrzeniu twierdzy Verdun premier Georges Clemenceau stwierdził: "kropla benzyny warta jest kropli krwi", a sztaby wojskowe wyciągnęły z obrony tej twierdzy daleko idące wnioski.
JAZZ W AUTOBUSIE
Autobus jest środkiem lokomocji niezwykłym. W odróżnieniu do jego rywala-pociągu uzależnionego od torów, autobus może się poruszać wszędzie tam gdzie jest droga. A tory nie wszędzie docierały. 
W historii, którą opowiemy autobus pełni nie tylko "komunikacyjne" funkcje. Około 1925 roku światowy przemysł motoryzacyjny oferuje już do rocznej sprzedaży około 5 milionów samochodów, w tym USA ponad 4 miliony. Po drogach całego świata krąży przeszło 20 milionów wozów! Niezwykłą rolę odegrały w rozwoju jazzu. Autobusy jeżdżące po drogach Ameryki północnej już od lat dwudziestych stały się ulubionym środkiem lokomocji czarnych obywateli Ameryki. Dowoziły muzyków i piosenkarzy na występy. A te, jak to w życiu bywa odbywały się każdego dnia gdzie indziej. Często zespoły muzyczne wynajmowały taki autobus na całą wielomiesięczną trasę lub ? jeśli była kasa - kupowali je po "małym" przebiegu.Wielu muzyków uciekało z domu rodzinnego właśnie autobusem do legendarnych miast, w których rozwijał się jazz, w których byli ludzie z pieniędzmi. Czasem pierwszy występ zaliczali w autobusie? podróże trwały tygodniami. 
ROUTE 66
Słynna amerykańska droga-matka lub Autostrada Willa Rogersa - otwarta 11 listopada 1926 roku trasa drogowa w USA o długości 2448 mil (3939 km) łącząca Chicago z Los Angeles a od 1936 przedłużona do Santa Monica. Przebiegała przez stany Illinois, Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę i Kalifornię, by zakończyć swój bieg w Los Angeles. 
Na przestrzeni swojego istnienia Droga 66 przeszła wiele przeróbek i napraw. Między innymi przedłużono ją o odcinek z Los Angeles do Santa Monica. Wbrew krążącym w Ameryce legendom nie kończyła się w wodach Pacyfiku; w rzeczywistości kończyła się u zbiegu z ówczesną autostradą US-101, biegnącą wzdłuż wybrzeża oceanu.
Całość trasy uzyskała utwardzoną nawierzchnię w 1938 roku. Swoją największą świetność przeżywała w okresie wielkiego kryzysu lat 30. ubiegłego stulecia. Była wtedy główną magistralą wiodącą fale migrantów ku zachodowi, głównie do Kalifornii, szczególnie w okresie słynnych burz pyłowych na obszarze Środkowego Zachodu Stanów Zjednoczonych (ang. Dust Bowl), gdzie w latach 30., podczas długotrwałej suszy, gwałtowne wiatry wywiewały zerodowaną, górną warstwę ziem uprawnych, zostawiając nieurodzajną pustynię.

Trasa przez swe powstanie stała się nitką komunikacyjną rozwijającą gospodarkę miejscowości znajdujących się przy niej. Mieszkańcy miejscowości, które żyły z usług (stacje benzynowe, motele i hotele, punkty zbiorowego żywienia, warsztaty naprawcze, handel), starali się bronić Route 66, gdy jej istnienie zostało zagrożone powstaniem międzystanowej sieci autostrad.Autobusy krążące po wszystkich stanach Ameryki Północnej tworzyły zwartą , sprawna sieć połączeń dzięki którym nawet z najbardziej głuchej dziury Arkansas można było dotrzeć do Chicago, Nowego Orleanu czy Nowego Jorku. Przez ponad 80 lat w autobusach przewożono nie tylko ludzi ale ich pasje, talent, zamiłowania muzyczne, muzykę i piosenki. Muzyka wielokulturowej Ameryki północnej dociera autobusem wszędzie za pośrednictwem zwykłych lokalnych śpiewaków, zespołów muzycznych, winylowych płyt i radia. Wkrótce nadejdzie epoka telewizji i komputerów a po niej czasy Internetu...Ale to już inna historia.





























